Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Drogie paliwa uderzają w transport

FINANSE

Drogie paliwa uderzają w transport

Od 2 do 5 marca paliwa w hurcie podrożały o 30 proc. Podobna sytuacja ostatni raz miała miejsce w 2022 r., gdy wybuchła wojna na Ukrainie. W opinii przewoźników drogowych obserwujemy skandaliczną manipulację cenami, bo sprzedawane obecne surowce nie pochodzą z zasobów o obecnych cenach, a z tych, które kupowane były jeszcze przed podwyżkami – informuje portal www.wp.pl


Data publikacji: 09.03.2026

Data aktualizacji: 09.03.2026

Podziel się:

Dla przewoźników drogowych – i tak już wcześniej obarczonych wieloma podwyżkami – tak dynamiczne zmiany cen paliw w hurcie mogą oznaczać katastrofę.

– Nie ma szans, by przewoźnicy drogowi, ale także inni przedsiębiorcy działający w oparciu o konieczność zakupu dużej ilości paliwa z dnia na dzień wpisali sobie w koszty tak wielki wzrost cen surowca bez straty dla działalności operacyjnej. Miałem w ostatnich dniach okazję rozmawiać z grupą przewoźników drogowych. Pojawiają się tam same katastroficzne myśli. Jeżeli ten wzrost cen się utrzyma, dla wielu firm oznacza to widmo nawet upadłości – powiedział Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

Skąd te podwyżki

Dlaczego już rosną ceny, skoro sprzedawany jest surowiec kupowany po starych stawkach?

Ceny paliw na hurcie i na stacjach benzynowych zmieniają się tak dynamicznie, że być może w momencie publikacji tej informacji są one już znacząco inne.

– Ceny paliw się zmieniają ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie. Nie jesteśmy zaskoczeni tym, że ta sytuacja ma miejsce, bo wojna w miejscach, które są newralgiczne dla wydobycia i transportu ropy muszą generować zmiany. Mamy jednak inne pytania: skoro mamy zapasy surowca, skoro nie ma zagrożeń dla jego transportu, to dlaczego ceny rosną już tak szybko? Czemu podnoszone są ceny hurtowe, gdy sprzedawany jest jeszcze surowiec nie kupowany po wyższych cenach. Czy to nie działanie spekulacyjne? Dla porównania – ceny paliwa także wzrosły w innych krajach. Jednak to w Polsce dzieje się to najszybciej i osiągnęliśmy najwyższe zmiany – zauważa Dariusz Matulewicz.

Według niego dla przewoźników drogowych to jest droga do katastrofy.

– Apelujemy o rozsądek do naszego największego producenta. Będziemy apelować do rządu o interwencję. Sytuacja jest dramatyczna, a kontynuacja trendu z mijającego tygodnia powoduje, że wiele firm „zjeżdża” poniżej progu rentowności i będzie wykazywać straty. Będziemy więc jeździć po Polsce i Europie, by wozić towary, wiedząc, że to robimy, generując straty – dodaje Matulewicz.

Albo strata, albo unieruchomienie pojazdów

Wyliczenia przewoźników drogowych przerażają. Potwierdzają to przewoźnicy drogowi z województwa zachodniopomorskiego.

– Czarna rozpacz to jedyny zwrot, jaki przychodzi mi do głowy. Mamy płacić i płakać. Nie ma innego wyjścia. Albo strata, albo unieruchamianie samochodów i zawieszanie umów z klientami, a te zawierane są zwykle na kilka miesięcy. Cena w hurcie na początku tygodnia wynosiła 4,89 za litr, a teraz wynosi 6,15, a zaraz będzie jeszcze więcej. 30 proc. w 3 dni. Jak to kalkulować? Przewoźnikom drogowym grozi po prostu fala bankructw – powiedział Krzysztof Majewicz, właściciel firmy MacSped.

Dobijanie przedsiębiorców

– Zmiana ceny wynosi ze 140 złotych na 100 kilometrach do 185 złotych. To jest dobijanie nawet transportu krajowego, nie mówiąc już o tym, jak gigantycznie wzrosną koszty międzynarodowe. Mamy poziom rentowności na poziomie około 3 proc., a wzrost to 30 proc. Od marca więc większość przewoźników drogowych leci na stratach. Jest to dla nas sytuacja dramatyczna – mówi Krzysztof Tas, prezes firmy BFC. RT

 

Źródło: www.wp.pl

 

Fot. Pixabay

Zobacz również


Przeczytaj