TECHNIKA
Renault prowadzi
Rynek „dostawczaków” rośnie w tempie prawie 12 proc.
Po pierwszych pięciu miesiącach bieżącego roku rynek samochodów dostawczych do 3,5 tony dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) przekroczył 30 tys. pierwszych rejestracji i wzrósł rok do roku o 11,9 proc. Dużo? Niezupełnie. Dla porównania, rejestracje ciężarówek powyżej 16 ton DMC podskoczyły równe 30 proc., zaś wszystkich pojazdów użytkowych, wliczając autobusy, aż o 32,2 proc. Renault prowadzi w dostawczych markach, a Renault Master wśród modeli.
Data publikacji: 04.07.2026
Data aktualizacji: 08.07.2026
Podziel się:

W 2026 r. rynek LCV (Light Commercial Vehicles) jest w trendzie wzrostowym, co można uznać za dobrą wiadomość nie tylko dla producentów aut, ale i dla gospodarki. Jeśli firmy chcą kupować nowe samochody użytkowe, to znaczy, że biznes się rozwija. Szczegółowe obrachunki aut do 3,5 tony DMC prezentujemy w tabelach. Warto zauważyć ciekawą zbieżność: tylko trzy marki z czołówki nie przebiły zeszłorocznych rezultatów (Ford, Mercedes, Iveco) i tylko ich najważniejsze modele sprzedają się słabiej niż rok temu (Ford Transit, Mercedes Sprinter, Iveco Daily).
Master i Trafic od Renaty
Zacznijmy od spojrzenia z samej góry, od Renault. Janusz Chodyła, attache prasowy Renault Polska zauważa, że sprzedaż dostawczych Renault rosła od stycznia do maja włącznie jeszcze szybciej niż rynek, bo aż 30 proc. Jednak w 2025 r. Renault było dopiero trzecie. Janusz Chodyła zdecydowanie deklaruje, że ambicją marki jest powrót do ścisłej czołówki rynku. Dziś Renault koncentruje się na maksymalizacji przewagi w LCV. Kluczowe działania to rozwój sprzedaży flotowej, atrakcyjne oferty finansowe oraz ofensywa produktowa w kluczowych segmentach. Efekty widoczne, czyli kierunek jest właściwy. Może szukamy dziury w całym, ale drugi model Renault po Masterze – Trafic – nie istnieje w pierwszej „10” – wylądował dopiero na 12. pozycji.
– W przypadku Trafica trzeba powiedzieć wprost: w swoim segmencie jest liderem lub w ścisłej czołówce, natomiast ogólny ranking zniekształca rzeczywisty obraz, bo agreguje różne segmenty. Trafic prowadzi między innymi w minibusach i jest jednym z liderów w średnich vanach, czyli tam, gdzie realnie konkurujemy – podkreśla Janusz Chodyła z Renault Polska.
Toyota na razie druga
Toyota liderowała w ub.r., teraz jest druga, czyli bardzo wysoko, ale walki o najwyższy stopień podium nie odpuszcza. Zdaniem Roberta Słomianego, LCV managera Toyoty Central Europe w Warszawie, przetasowania w czołówce tak konkurencyjnego rynku to rzecz absolutnie naturalna, a wysokie miejsca w rankingach na pewno cieszą, natomiast nie spędzają snu z powiek. Toyota utrzymuje stabilnie rosnący poziom zamówień, dwa modele – Proace City oraz Proace Max – plasują się w top 10. Proace Max, trzeba przyznać, został dobrze przyjęty przez rynek i w nieco ponad rok awansował do ścisłej czołówki najbardziej konkurencyjnego segmentu.
– W każdej rynkowej kategorii nasze modele są albo liderami, albo mają miejsca na podium – zachwala Robert Słomiany. – Zdominowaliśmy też rynek samochodów z napędem elektrycznym, co potwierdza pozycję marki Toyota jako lidera elektromobilności w Polsce. Niezmiennie naszym priorytetem jest jak najwyższy poziom satysfakcji klientów. Chcemy mieć pewność, że jeśli raz wybiorą Toyotę, to przy zmianie auta znów nam zaufają i będą z nami przez lata. Mamy wyśrubowane standardy pod kątem jakości i niezawodności, stale poszerzamy portfolio polskich firm oferujących zabudowy, aby każdy klient mógł skonfigurować samochód odpowiadający jego potrzebom. Błyskawicznie dostosowujemy się również do zmieniających się oczekiwań i trendów. Ostatnio, w związku z ogromnym zainteresowaniem furgonami Proace Max, uprościliśmy gamę wersji i skróciliśmy czas oczekiwania na zamówiony egzemplarz. Odważnie wchodzimy też w rynkowe nisze – stąd doskonale przyjęty debiut Toyoty Proace Max Tanuki, czyli naszego najnowszego kampera
Toyota sprzedaje cudze modele
Wciąż Toyota pozostaje swego rodzaju fenomenem, bo sprzedaje w Polsce cudze modele. Cudze – tzn. od Stellantisa plus do własnego pikapa Hilux. Jak wyjaśnia Robert Słomiany, Toyota Professional nie ogranicza się do sprzedaży samochodów, daje klientom pełen ekosystem rozwiązań i wsparcie przez cały okres użytkowania samochodów. Proces zakupowy został stworzony z myślą o jak największej wygodzie klientów, dlatego w każdym salonie można nie tylko zamówić auto, ale także dopasować zabudowę, ubezpieczyć oraz sfinansować zakup w takiej formie, jaka jest dla klienta najbardziej korzystna.
Toyota stanowi od lat synonim niezawodności i na tym wygrywa. Samochody przechodzą dodatkową kontrolę jakości tuż po zjechaniu z linii montażowej. To się zgadza, widziałem na własne oczy stanowisko kontroli Toyoty w fabryce Stellantisa w Gliwicach na Górnym Śląsku, skąd wyjeżdżają duże dostawcze na bazie Fiata Ducato, czyli dla Toyoty – Proace Max. Toyota daje unikalną na rynku gwarancję na trzy lata lub do miliona kilometrów. Co więcej, ta gwarancja obowiązuje nie tylko na samochód, ale także na jego zabudowę
– Mamy ogromną sieć sprzedaży i serwisów, od Suwałk po Jasło i od Szczecina po Wałbrzych – podsumowuje Robert Słomiany. – Dlatego nasi klienci wiedzą, że w razie nieprzewidzianych sytuacji w każdym zakątku kraju uzyskają fachową pomoc. Dbamy także o drobne detale, które mają znaczenie, gdy liczy się czas. Z myślą o klientach flotowych wprowadziliśmy usługę Express Service, która dzięki pracy dwóch techników skraca czas przeglądu, a tym samym przestoju auta.
Stellantis – cztery w jednym
A teraz o dwóch dużych firmach, które liczą samochody inaczej. Stellantis sumuje wyniki wszystkich swoich czterech marek (Citroen, Fiat Professional, Opel, Peugeot) i wychodzi mu, że jest… liderem rynku. Mercedes natomiast upiera się, że granica 3,5 tony DMC nie ma istotnego znaczenia, uwzględnia cięższe wehikuły, więc wychodzi mu, że rynek poszedł w górę o 8 proc., nie zaś o 11,9 proc.
Wróćmy do Stellantisa, produkującego w naszym kraju również Toyoty. Jak oblicza Magdalena Derewicz-Wodzicka, PR manager w Stellantisie, w samym maju całkowita sprzedaż koncernu wzrosła o 26 proc., a narastająco od początku roku na poziomie 14 proc. Oznacza to, że Stellantis rośnie szybciej niż cały rynek lekkich dostawczych. Marki wchodzące w skład jednostki biznesowej Stellantis Pro One osiągnęły łącznie prawie 6,4 tys. zarejestrowanych pojazdów, wobec prawie 5,6 tys. w analogicznym okresie ub.r. Przełożyło się to na 21 proc. udziału w rynku. Oczywiście jesteśmy pełni uznania, jednak bardziej interesuje nas los głównego brandu, czyli Fiata, który był swego czasu pierwszy, a obecnie piąty. Czemu popularność Fiata spada i co zrobić, żeby wzrosła? Oto odpowiedź Magdaleny Derewicz-Wodzickiej:
– Po pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. sprzedaż modeli Fiat Professional wzrosła o 23 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. Pozwoliło nam to zwiększyć udział w rynku o blisko 1 punkt procentowy, do poziomu prawie 11 proc. Nasz najpopularniejszy model dostawczy – produkowany w Gliwicach Fiat Ducato – dostępny jest obecnie w wyjątkowo atrakcyjnej cenie już od 97,9 tys. zł netto. Dodatkowym atutem oferty jest program Przedłużona Ochrona Pro Care, w ramach którego, po zakończeniu standardowej dwuletniej gwarancji, samochody dostawcze marek Stellantis objęte są ochroną przez kolejne dwa lata, czyli do 4 lat lub 200 tys. km przebiegu. Przekłada się to bezpośrednio na wyniki sprzedaży. Po maju możemy się pochwalić realizacją zamówienia na 150 egzemplarzy modelu Fiat Ducato dla jednego z liderów polskiego rynku wynajmu samochodów.
Mercedes się stara
Magdalena Słoniewska, head of marketing vanów Mercedes-Benz Polska, przyznaje, że największy wzrost notuje segment pojazdów dużych i średnich. W tych właśnie segmentach Mercedes ma najlepszą pozycję rynkową (4. i 5. miejsce), choć nie jest to dla niego wynik satysfakcjonujący.
– Jesteśmy przekonani, że możemy dotrzeć z naszymi produktami do znacznie większej grupy klientów – zaznacza Magdalena Słoniewska. – Najnowszy Mercedes-Benz Sprinter, nasz flagowy duży pojazd dostawczy, także w wersji elektrycznej, jest jednym z najnowocześniejszych i wszechstronnych rozwiązań tego typu, który wyznacza standardy dla całego segmentu. Od 30 lat model ten jest uznawany przez przedsiębiorców za jeden z najbardziej uniwersalnych, wytrzymałych i nowoczesnych, sprawdzonych w niemal każdym biznesie. Podobnie jest w przypadku naszego średniej wielkości modelu dostawczego – Vito i eVito, dostępnego już z większą baterią, zapewniającą nawet 480 km zasięgu (dla standardowych wersji ogranicznika prędkości maksymalnej). Nasze portfolio produktowe jest więc gotowe, by spełniać bardzo różne potrzeby klientów i mocno wierzymy, że nasza tegoroczna praca nad zwiększeniem udziałów rynkowych przyniesie oczekiwane efekty
Zobacz również


