Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Transport drogowy w dobrej kondycji, choć z prognozami i inwestycjami - ostrożnie

FINANSE

Transport drogowy w dobrej kondycji, choć z prognozami i inwestycjami - ostrożnie

Firmy transportowe, spedycyjne i logistyczne (TSL) coraz wyraźniej oddzielają ocenę bieżącej działalności od oczekiwań wobec przyszłości. Sierpniowy poziom zleceń nadal pozwala utrzymywać stabilne funkcjonowanie, jednak przewoźnicy nie widzą jeszcze sygnałów, które uzasadniałyby większy optymizm w oczekiwaniach na drugą połowę roku.


Data publikacji: 05.08.2026

Data aktualizacji: 05.08.2026

Podziel się:

Lipcowe dane GUS pokazują, że branża transportu i gospodarki magazynowej pozostaje jednym z bardziej odpornych sektorów polskiej gospodarki. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury poprawił się z -0,6 do -0,2 pkt, a jeszcze wyraźniej wzrosła ocena bieżącej sytuacji przedsiębiorstw – składowa diagnostyczna zwiększyła się z 3,1 do 4,6 pkt, osiągając poziom zdecydowanie wyższy od swojej średniej historycznej. Jednocześnie przedsiębiorcy jeszcze ostrożniej niż miesiąc wcześniej oceniają perspektywy najbliższych miesięcy. Składowa prognostyczna spadła z -4,3 do -5,0 pkt, pozostając wyraźnie poniżej swojej wieloletniej średniej.

Krótsze terminy płatności

Transport tradycyjnie należy do sektorów, które najszybciej odczuwają zmiany aktywności gospodarczej, dlatego utrzymująca się ostrożność może świadczyć o oczekiwaniu wolniejszego tempa wzrostu zarówno w przemyśle, jak i handlu. Źródłem tej ostrożności nie jest jednak wyłącznie popyt. Coraz większe znaczenie ma także płynność finansowa przedsiębiorstw.

Z najnowszego Indeksu Płatności Malcom Finance wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. rzeczywisty czas oczekiwania polskich przewoźników na zapłatę wynosił średnio 63 dni. Co istotne, firmy skróciły średni uzgodniony termin płatności z 53 do 43 dni, jednak jednocześnie przeciętne opóźnienie wzrosło z 9 do 20 dni. Oznacza to, że poprawa warunków zapisanych na fakturach nie przekłada się jeszcze na szybszy wpływ środków na konto przedsiębiorcy.

Wyniki badania GUS dobrze pokazują, dlaczego ma to tak duże znaczenie dla branży. Aż 86,3 proc. firm transportowych wskazuje ceny energii i paliw, jako najważniejszy czynnik wpływający na koszty działalności w najbliższym kwartale, 71,7 proc. obawia się wzrostu kosztów zatrudnienia, a 37,8 proc. rosnących kosztów finansowania. To oznacza, że przedsiębiorstwa muszą na bieżąco regulować koszty: paliwo, wynagrodzenia, leasing czy opłaty drogowe, niezależnie od tego, czy kontrahent zapłaci za wykonaną usługę w terminie.

– Dlatego coraz większego znaczenia nabiera nie tylko poziom kosztów czy liczba zleceń, ale przewidywalność przepływów pieniężnych. Problemem polskiego rynku nie są dziś wyłącznie terminy płatności, lecz przede wszystkim ich dotrzymywanie. W praktyce oznacza to, że nawet firmy funkcjonujące w relatywnie stabilnym otoczeniu operacyjnym muszą utrzymywać większe rezerwy płynności i aktywnie zarządzać ryzykiem współpracy z kontrahentami. Coraz większą rolę odgrywają więc narzędzia umożliwiające zarówno weryfikację partnerów biznesowych, jak i szybsze uwalnianie środków zamrożonych w należnościach – zaznacza Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce.

Lipcowe dane GUS pokazują więc, że sektor TSL dobrze radzi sobie operacyjnie, ale nie traktuje obecnej sytuacji jako początku trwałego ożywienia. W najbliższych miesiącach o odporności firm transportowych będzie decydowała nie tylko liczba realizowanych przewozów, lecz przede wszystkim zdolność do utrzymania płynności finansowej w otoczeniu wysokich kosztów i utrzymujących się opóźnień płatniczych.

Poprawa bez przełożenia na inwestycje

Te wnioski potwierdza branżowy subindeks Barometru EFL dla TSL na III kwartał 2026 r.  wyniósł 47,7 pkt., czyli o 0,8 pkt. więcej niż kwartał wcześniej. To pierwszy wzrost po trzech kwartałach spadków, ale sektor nadal pozostaje poniżej progu 50 pkt., który oddziela warunki sprzyjające rozwojowi od niekorzystnych. Największa poprawa dotyczy prognoz sprzedażowych: wzrostu sprzedaży zamówień spodziewa się 13 proc. firm TSL wobec 3 proc. kwartał wcześniej. Jednocześnie branża ostrożniej patrzy na inwestycje: większe nakłady planuje 14 proc. przedsiębiorców, a 31 proc. spodziewa się ich ograniczenia.

– Po bardzo słabym drugim kwartale w TSL widać lekkie odbicie, ale to nadal nie jest powrót do warunków sprzyjających rozwojowi. Subindeks wzrósł do 47,7 pkt., jednak pozostaje poniżej neutralnego progu 50 pkt. Najważniejsza zmiana dotyczy sprzedaży: grupa firm oczekujących wzrostu zamówień zwiększyła się kilkukrotnie. To dobry sygnał, bo popyt jest dla transportu i logistyki podstawowym impulsem do poprawy nastrojów. Problem w tym, że ta poprawa nie przekłada się jeszcze na inwestycje. Firmy są nadal bardzo selektywne, uważnie liczą rentowność zleceń, koszty floty i finansowania, a większe decyzje zakupowe podejmują tylko tam, gdzie widzą szybki wpływ na efektywność operacyjną – mówi Silvestr Ochrimovic, prezes zarządu Truck Care. ML

 

Źródło: www.efl.com.pl i www.malcomfinance.pl

 

Fot. Pixabay

Zobacz również


Przeczytaj