Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się

Szukaj

​

Zaloguj

Zaloguj się

Jesteś nowym klientem?

Zarejestruj się
Strona Główna/Artykuły/Strategia na dekady, nie na kadencję

ZARZĄDZANIE

Strategia na dekady, nie na kadencję

Polski sektor transportu, spedycji i logistyki (TSL), będący od lat dumą naszej gospodarki i europejskim liderem przewozów drogowych, znalazł się w najtrudniejszym położeniu od dekad. Turbulencje rynkowe lat 2024–2025, gwałtowny wzrost kosztów operacyjnych oraz presja regulacyjna z Brukseli obnażyły bolesną prawdę: model rozwoju oparty na niskich kosztach pracy i elastyczności wyczerpał się.

Aby przetrwać i utrzymać pozycję lidera, nie potrzebujemy kolejnych doraźnych tarcz, lecz spójnej, ponadpartyjnej strategii państwa z horyzontem do 2050 r.


Data publikacji: 05.10.2026

Data aktualizacji: 05.10.2026

Podziel się:

Koniec ery „taniego przewoźnika”

Przez ostatnie dwudziestolecie polscy przewoźnicy zdominowali europejskie drogi. Sukces ten zbudowano na ogromnej determinacji przedsiębiorców, nowoczesnej flocie i – nie ma co ukrywać – niższych kosztach pracy. Dziś te przewagi znikają. Pakiet Mobilności, rosnące wymagania płacowe oraz brak kierowców sprawiły, że koszty w Polsce zrównały się z zachodnioeuropejskimi.

W tym kontekście brak długofalowej wizji państwa staje się barierą. Przedsiębiorca w branży TSL nie może planować inwestycji w tabor wart miliony złotych, nie wiedząc, jaka będzie polityka podatkowa, infrastrukturalna czy energetyczna kraju za pięć czy dziesięć lat. Dziś działamy w trybie „od pożaru do pożaru”, podczas gdy nasi konkurenci z Zachodu realizują precyzyjnie nakreślone plany transformacji cyfrowej i ekologicznej.

 

Dekarbonizacja - egzystencjalne wyzwanie

Największym wyzwaniem, przed którym stoi branża, jest dekarbonizacja. Cele unijne są nieubłagane – do 2050 r. transport ma być neutralny klimatycznie. Dla polskiej floty, opartej w 95 proc. na silnikach Diesla, oznacza to konieczność całkowitej wymiany taboru.

To nie jest zadanie, które firmy transportowe mogą udźwignąć same. Potrzebujemy strategii państwa, która zsynchronizuje rozwój infrastruktury ładowania wysokiej mocy i tankowania wodoru z systemem zachęt do zakupu pojazdów zeroemisyjnych. Bez jasnych deklaracji rządu co do kierunków wsparcia polscy przewoźnicy ryzykują utratę kontraktów na rzecz firm z krajów, które takie systemy już wdrażają (jak Niemcy czy kraje skandynawskie). Strategia 2050 musi jasno określać, jak państwo zamierza wesprzeć tę transformację, by nie stała się ona gwoździem do trumny dla tysięcy małych i średnich firm.

Infrastruktura jako kręgosłup, a nie polityczny łup

Długoterminowa strategia musi również wyjść poza budowę dróg ekspresowych. Choć sieć drogowa w Polsce uległa gigantycznej poprawie, wciąż kuleje intermodalność i przepustowość kolei. Polska ma unikalną szansę stać się głównym hubem logistycznym dla odbudowującej się Ukrainy oraz bramą dla towarów z Azji, ale wymaga to spójnej wizji rozwoju portów, terminali przeładunkowych i magistrali kolejowych.

Kluczowe inwestycje infrastrukturalne nie mogą być przedmiotem walki politycznej i zmieniać się z każdą zmianą rządu. Branża TSL potrzebuje „Paktu dla Transportu” – dokumentu, który zagwarantuje ciągłość inwestycji niezależnie od barw politycznych. Stabilność w tym obszarze to jedyny sposób na przyciągnięcie do Polski globalnych operatorów logistycznych i budowę trwałej wartości dodanej w kraju.

Cyfryzacja i bezpieczeństwo strategiczne

Adam Godawski

prezes firmy transportowo-logistycznej Omega Pilzno

Zobacz również


Przeczytaj